Myśloodsiewnia #2: Jak zrobić, żeby się narobić.

Znacie to uczucie kiedy bardzo, ale to bardzo, chcecie coś powiedzieć, ale nie chcecie wyjść na chama/gbura/męczydupę? Po angielsku zaczyna się takie zdanie od ‚I don’t want to be a bitch about it, but…’ No cóż, ja właśnie staram się to uczucie poznać i nie jest łatwo. Może dlatego, że jestem urodzoną suczą. Ale może również dlatego, że ludzie potrafią bez zająknięcia łamać wszystkie święte dla mnie zasady. Na przykład tę, że na spotkania przychodzi się przygotowanym. Nie zadaje się debilnych pytań o podstawowe kwestie. Że profesjonalizm ponad wszystko. Nawet, jeśli robimy coś za friko.

Czytaj dalej „Myśloodsiewnia #2: Jak zrobić, żeby się narobić.”