Photo Source: Konnor

O moim guście ze schroniska.

Wpadłam.

Jak śliwka w kompot, szesnastolatka z patologicznej rodziny w uzależnienie od utleniacza do włosów albo ciocia z wizytą, kiedy pojawia się nowy, rodzinny skandalik. Wpadłam w cug. A jak wszyscy internetowi oglądacze rzeczy wiedzą, od wpadnięcia w ciąg oglądania serialu jest tylko jedna gorsza alternatywa: wpadnięcie w ciąg oglądania filmów.

Czytaj dalej „O moim guście ze schroniska.”

Lotniska

H. ma obsesję na punkcie „Biegunów”. Każdy nieźle znający go człowiek, który nie rozmawiał z nim jednak o literaturze stwierdziłby, że chodzi na pewno o podróże. Od Islandii do biegunów… Ale nie, obsesja obraca się tak naprawdę wokół Olgi Tokarczuk.

Ponieważ nasz gust estetyczny jest zwykle podobny, a ta książka „najważniejsza w jego życiu” i „przeczytana kilkadziesiąt razu, w całości i na wyrywki” leżąc w minione wakacje na Sycylijskiej plaży zabrałam się za lekturę. Czytaj dalej „Lotniska”

W piątek opatrznie udało mi się pójść na moją ulubioną, comiesięczną serię storytellingową w najcudowniejszym na świecie Mezrabie. Opatrznie, bo wyjście samemu w niezbyt ciemną jeszcze noc, znalezienie sobie miejsca w tłumnie zapełnionej sali, a później zachowanie zdrowych zmysłów, kiedy podczas przerw trzeba rozmawiać z obcymi ludźmi, to dla mnie nielada wyzwanie. Czytaj dalej