Spacer z kieszeniami pełnymi kasztanów.

Dzień deszczowy, ławki w parku puste, tylko turyści robią sobie zdjęcia z fontanną, bo to nie byle jaki park, Ogrody Luksemburskie w końcu. Siadamy pod dachem, z ciepłymi jeszcze crêpes z narożnego baru, na miętowych krzesłach, niczym z najnowszego skandynawskiego katalogu. Ty siadasz, ja siadam na Twoich kolanach. Krzesła są z metalu, a metal zimny, zimno przenikające przez płaszcz nie jest natomiast tym co tygryski lubią nawet trochę.

Czytaj dalej „Spacer z kieszeniami pełnymi kasztanów.”