Amsterdam Fringe Festival 2015

Ostatni raz przydarzyło mi się to po LubMUNie. Wtedy też poczułam się tak nagle chora, mimo wulkanu energii którym byłam jeszcze chwilę wcześniej. Dosłownie opadły mi wtedy witki (za dużo Pocahontas się jako lekarstwo naoglądałam). Włożyłam w ten projekt setki nieprzespanych nocnych godzin, energii którą czerpałam wtedy chyba ze słońca i kilogramów nie tak do końca zbędnej wagi. Ale to były jedynie fizyczne objawy tego, że włożyłam w ten projekt cząstkę mojej duszy.

Czytaj dalej „Amsterdam Fringe Festival 2015”