Pro-tip, kierujący gatunek męski ku permanentnemu szczęściu.

Ostatnio w rozmowie z tatą uderzył mnie fakt, że przy całej mojej bezpośredniości , asertywności i bezpardonowości, a czasem nawet niektórzy powiedzieliby – perfidii, wypowiedziałam frazę: Nie, nie powiem mu tego przecież, bo nie chcę się znowu czepiać.

Jeśli jesteś facetem i uważasz, że nieczepiające i nienarzekające kobiety to wymarły gatunek oraz że baby nigdy nie mówią o co im chodzi, to jesteś sam sobie winny, że ten rodzaj kobiet to biały kruk wśród związków. A teraz spróbuję wytłumaczyć Ci, jak chłop krowie na rowie, dlaczego.

Czytaj dalej „Pro-tip, kierujący gatunek męski ku permanentnemu szczęściu.”

Jesteś warta więcej.

Mijałam kiedyś w nocy, wracając z imprezy, parę. Ona siedziała na środku chodnika i dławiła się wręcz płaczem. On stał nad nią i nie bardzo wiedział co ma ze sobą zrobić. Próbował ją podnieść, próbował coś mówić, ale na jego twarzy widniała raczej obojętność. Przeszło mi przez myśl, że może robi jej krzywdę i przez dłuższą chwilę obracałam się przez ramię żeby sprawdzić, czy wszystko z nią OK. Ale on stał po prostu obok niej, patrzył się w przestrzeń, a ona na przemian płakała i krzyczała na niego.

Co za szopka.

Czytaj dalej „Jesteś warta więcej.”

Wiosenny Share Week

Wiem, że danego bloga będę czytać regularnie, jeśli wchodząc na niego pierwszy raz po jednym tekście czytam kolejny i kolejny, aż w zasadzie kończę znając całe archiwum i orientując się, że na dworze jest już ciemno. Albo jasno. I tematyka w zasadzie nie odgrywa tu prawie żadnej roli. W doborze treści na mojej ścianie na facebooku i adresów, które wpisuję regularnie w przeglądarkę, wyznaję zasadę: Love it or leave it. I te pięć świetnych miejsc w internetowym bagnie, którymi chciałabym się podzielić w moim pierwszym Share Weeku ever, zdecydowanie uwielbiam i nie planuję ich opuszczać w najbliższym czasie. Czytaj dalej „Wiosenny Share Week”

Queer as Folk/Emocje nie mają płci.

Queer as Folk to jeden z najlepszych seriali, jakie oglądałam w życiu. Zupełnie pomijając tematykę, jest to jeden z niewielu serii, w których charaktery postaci są wykreowane na tyle dobrze, że nie są podobne do siebie nawzajem, nie są jednoznaczne i dostają szansę na rozwój. To serial, z którego zapamiętuję jakiś cytat za każdym razem, kiedy go oglądam. I za każdym zauważam wszystkie poprzednie, ale jestem wręcz zdumiona, że nie zwróciłam uwagi na ten jeden konkretny. Wracanie do QasF służy mi więc za swego rodzaju skalę poziomu mojego rozwoju emocjonalnego: od 1 do omega, na ile zmieniło Ci się postrzeganie tego, co ważne, odkąd minęłaś ostatni kamień milowy. Czytaj dalej „Queer as Folk/Emocje nie mają płci.”

Myśloodsiewnia #2: Jak zrobić, żeby się narobić.

Znacie to uczucie kiedy bardzo, ale to bardzo, chcecie coś powiedzieć, ale nie chcecie wyjść na chama/gbura/męczydupę? Po angielsku zaczyna się takie zdanie od ‚I don’t want to be a bitch about it, but…’ No cóż, ja właśnie staram się to uczucie poznać i nie jest łatwo. Może dlatego, że jestem urodzoną suczą. Ale może również dlatego, że ludzie potrafią bez zająknięcia łamać wszystkie święte dla mnie zasady. Na przykład tę, że na spotkania przychodzi się przygotowanym. Nie zadaje się debilnych pytań o podstawowe kwestie. Że profesjonalizm ponad wszystko. Nawet, jeśli robimy coś za friko.

Czytaj dalej „Myśloodsiewnia #2: Jak zrobić, żeby się narobić.”

Photo Source: Konnor

O moim guście ze schroniska.

Wpadłam.

Jak śliwka w kompot, szesnastolatka z patologicznej rodziny w uzależnienie od utleniacza do włosów albo ciocia z wizytą, kiedy pojawia się nowy, rodzinny skandalik. Wpadłam w cug. A jak wszyscy internetowi oglądacze rzeczy wiedzą, od wpadnięcia w ciąg oglądania serialu jest tylko jedna gorsza alternatywa: wpadnięcie w ciąg oglądania filmów.

Czytaj dalej „O moim guście ze schroniska.”

Skąd wiem, że technologia mnie nienawidzi.

Dziś miał być BARDZO PRODUKTYWNY DZIEŃ. Czyli okropnie ważne wydarzenie w życiu każdego ambitnego człowieka, kiedy należy zebrać dupę w troki i załatwić milion rzeczy. I jak każdy człowiek miewający takie DNI wie, jest to wielkie i skomplikowane logistycznie wyzwanie. Nawet, kiedy cały świat stoi za Tobą murem. No cóż, w moim wypadku ten mur stał DZIŚ nie za, ale przed Tobą. Tak jak z resztą od paru miesięcy.  A mur ten nazywa się: technologia.

Czytaj dalej „Skąd wiem, że technologia mnie nienawidzi.”