#gdziemnieponiosło: Dominikana, czyli sposób na jesienny marazm

Londyn, Moi Mili, to miejsce, w którym pada. Dużo pada. A jak nie pada przez prawie dwa tygodnie, to nadlatują kosmici, przylatuje piach znad Sahary, huragany i ogólnie strach się bać i nos z biblioteki wychylić. I właśnie wtedy, w tej bibliotece nieszczęsnej, kiedy próbuje się zwolnić trochę pamięci, można odkryć zakopaną gdzieś między przepisami na wegańską lasagne, a listem motywacyjny do pracy do której nigdy nas nie przyjeli, taką oto perełkę, w postaci pliku zapomnianych zdjęć z zeszłorocznych wakacji. Wspomnienia tegorocznych, Islandzkich, raczej mi bezsłoneczności nie rozświetlą, a piachu do serca nie przybliżą. Dominikano, czyń więc honory!

IMG_8431
Mamo, no róbże to zdjęcie, ile na palcach można stać.
IMG_8615
Jasne.
IMG_8656
Czemu nie. Żyje się raz. Umiera się podobno też.
IMG_8831
I masz włosy mokre już do końca sesji.
IMG_8846
I próbujesz robić dobrą minę do złej gry.

 

IMG_8684
Bo świat wokół Ciebie i tak wygląda piękniej.
IMG_8715
Ale tak było z suchymi włosami. Prawda że ładnie?!
IMG_8965
Speechless.

IMG_9004

IMG_8997
Marketing pierwsza klasa.
IMG_9071
Nie zmoczyć głowy, byleby nie zmoczyć głowy! Powtórz! NIE-ZMO-CZYĆ GŁO-WY!
IMG_9315
Without.
IMG_9480
With.
IMG_9396
Co tam włosy?! Na booombeeee!

3 uwagi do wpisu “#gdziemnieponiosło: Dominikana, czyli sposób na jesienny marazm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s