Siedem jest grzechów głównych, a najcięższym z nich jest lenistwo.

Właśnie odkryłam najbardziej motywującą rzecz pod księżycem dla wszystkich tych ludzi, którzy tak jak ja zmagają się wieczorami z zaległymi terminami. Jest tak motywująca, że powinno wyciskać się z niej esencję jak z herbaty i dodawać do porannej cytryny. Wróć. Ja przecież nie piję rano herbaty, a już na pewno… No nie ważne. Zamiast mleka do kawy niech będzie. Zamiast pianki do waniliowej Chai Latte. Goździków do grzanego wina, dla tych co wstają raczej po, niż przed południem. Czymkolwiek się tam trujecie.

Jest tak motywująca, że w ciągu godzinny odpisałam na wszystkie maile z ostatniego tygodnia, poskanowałam wszystkie papierki do aplikacji na wymianę, zrobiłam research do wywiadu, prasowanie i… ogólnie tyle co zwykle w ciągu całego dnia. Oczywiście o rzeczach pożytecznych mówiąc.

Najbardziej motywującą rzeczą tego i innych światów jest grupa studentek, siedzących w Twojej kuchni i gadających o tym, jak bardzo niezmotywowane w życiu są, jak bardzo nic nie robią, jak zupełnie nie rozumieją jak można robić rzeczy i jeszcze się tym cieszysz, jak można nie ściągać, pisać eseje z wyprzedzeniem, przejmować się kursywą w przypisach albo niezaliczonym projektem. Jak można codziennie biegać, uczyć się języka, czytać książki. Jak można być regularnym. Dokładnym.

Innymi słowy, najbardziej motywującą rzeczą, jaką odkryłam ostatnimi czasy, jest cudze niezmotywowanie. Wszyscy doskonale przecież wiedzą, że już od dzieciństwa lepiej od ‚ucz się to będziesz taka bogata jak ta Pani w szpilkach’ działa ‚ucz się bo skończysz jak ten Pan co zbiera śmieci’. Lepiej od ‚wyprostuj się to będziesz śliczna’, ‚wyprostuj się, bo będziesz miała garba’. Nawet pisząc to teraz, po tylu latach, automatycznie wyprostowałam się na samo wspomnienie tamtego garba w kościelnej ławce.

No więc na mnie, jako na dorosłą, w dalszym ciągu najwyraźniej lepiej działa strach przed stoczeniem się, niż obietnica rozwoju. Strach przed zajęciem miejsca jako jedna z Księżniczek Marudzącego Stołu. Strach znalezienia się na skraju sytuacji, kiedy zaprzeczając temu co mówią, stałabym się hipokrytką, bo przecież mnie samej prokrastynacja wkrada się w grafik. Strach przed nieposkromioną kulą śnieżną lenistwa, którą przepięknie opisał Wojciech Kuczok:

Powiem Ci coś, boś młody i jeszcze nie zdążyłeś sobie życia zmarnować. Słuchaj i zapamiętaj: siedem jest grzechów głównych, a najcięższym z nich jest lenistwo. Pod wieloma imionami będzie się ono przed tobą maskować; jako posępnica albo melancholia będzie występować najłacniej. Nie poddawaj się gnuśności, jak raz cię dopadnie, nigdy nie odpuści. Noce prześpisz, dnie przeziewasz, trudnościom umykając, wysiłku unikając, oślepniesz i ogłuchniesz na żywioły wszelkie. Robak roztoczy nad tobą opiekę. Zamiast radości poczujesz zazdrość wobec wszystkich, którym życie smakuje. Nie będziesz żył, tylko pleśniał, z pleśnią na ustach dreptał w miejscu, cudzym pleśniom wrogi.

~Wojciech Kuczok, „Senność”

Smakujmy więc życie na przekór tym, którym wysiłek w ich życiu nie w smak.

Jedna uwaga do wpisu “Siedem jest grzechów głównych, a najcięższym z nich jest lenistwo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s