Wyższy poziom więzi

Relacje z niektórymi ludźmi potrafią być na tyle głębokie, że jesteś w stanie wiedzieć, co ktoś tak naprawdę ma na myśli, nawet kiedy formułuje tę myśl werbalnie niezbyt adekwatnie. To piękna więź, z doświadczenia wiem, że dużo ułatwia. Trudnym momentem jest jednak chwila, kiedy więź osłabia się i nie potrafisz już odczytywać cudzych słów w tonie, w jakim wypowiedziane zostały w myślach. On czy ona natomiast, nienauczeni takiej potrzeby, nie zaczynają wcale formułować ich w sposób bardziej jednoznaczny.

Kończenie za ludzi zdań, wypowiadanie ich myśli w zgrabnej formie, zanim oni sami na nią wpadną, jest nie tylko irytujące dla drugiej strony i dosyć wyniosłe. Jest tez krzywdzące dla Ciebie samego w momencie, w którym relacja zacznie szwankować – ta druga osoba nie dostała szansy na wyrobienie sobie mechanizmu przekazywania myśli w sposób niewymagający od partnera czynnej, zaangażowanej współpracy i chęci zrozumienia. Niezrozumienie pojawia się przecież często nawet wtedy, kiedy druga strona się stara. A co dopiero wtedy,  kiedy jest wzburzona i słucha słów, ale nawet nie próbuje czytać emocji pomiędzy wierszami.

SONY DSCPHOTO SOURCE: socialBedia

Są też jednak rzeczy, które zupełnie tracą sens kiedy trzeba o nie poprosić. Te małe szczegóły, które sprawiają przyjemność tylko wtedy, gdy są z inicjatywą drugiej osoby. Tak, ja wiem, komunikacja przede wszystkim. Komunikacja rozwiązuje wszystkie problemy. Mówmy o wszystkim wprost. Ale co, jeśli komunikacja tych subtelności zabija ich cel? Sposób w jaki kładzie Ci rękę na szyi, kiedy obejmuje Cię ramieniem nie byłby tak cudownie eteryczny, gdybyś bezpośrednio pokazała mu, gdzie ma ją kłaść. Kiedy relacjonuje Ci swój dzień nie dlatego, że chce się podzielić z tobą jego zajebistością, tylko dlatego że powiedziałaś że Ci przykro, że nie dzieli się z tobą emocjami, to już zupełnie nie ten sam poziom więzi. I na Boga, kiedy patrzycie sobie w oczy, słowa ‚kocham Cię’ nie znaczyłyby zupełnie nic, jeśli wcześniej wyszeptałabyś ‚powiedz, że mnie kochasz’.

Wtedy ta więź, to niepisane porozumienie i telepatia stają się nieodzowne. No dobrze, przynajmniej przydatne i ułatwiające życie. Umilające je? Granica ich nadużycia jest jednak po prostu bardzo cienka. A ich zanik jest często zupełnie niespodziewany, bo niewynikający z zepsucia waszej relacji, raczej stanowiący znak ostrzegawczy.

Zupełnie nie wiem co tu z czym się je, powiem Ci.

COVER PHOTO SOURCE: Brett Sayer

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s