Jesteś warta więcej.

Mijałam kiedyś w nocy, wracając z imprezy, parę. Ona siedziała na środku chodnika i dławiła się wręcz płaczem. On stał nad nią i nie bardzo wiedział co ma ze sobą zrobić. Próbował ją podnieść, próbował coś mówić, ale na jego twarzy widniała raczej obojętność. Przeszło mi przez myśl, że może robi jej krzywdę i przez dłuższą chwilę obracałam się przez ramię żeby sprawdzić, czy wszystko z nią OK. Ale on stał po prostu obok niej, patrzył się w przestrzeń, a ona na przemian płakała i krzyczała na niego.

Co za szopka.

To pierwsza myśl, która pojawiła się w mojej głowie kiedy tylko zorientowałam się, że to po prostu kłótnia. Że nie dzieje się jej żadna krzywda. Ale czy na pewno? Bo zostawmy wersję, ze laska była emocjonalnie niestabilna, była przeogromną histeryczką, a chłopak był już tym po prostu zmęczony. Zostawmy, mimo że to bardzo ładna, czarno-biała wersja tej historii. Załóżmy, że z jej charakterem było wszystko, mniej lub bardziej, w normie i nie była pod zgubnym czasami wpływem alkoholu. Co w takim wypadku mogłoby doprowadzić dorosłego człowieka, bo para ta po 15 lat nie miała, do takiego stanu? Stanu, którym przestaje zważać na otoczenie, sprawianie pozorów. Stanu w którym szacunek do samego siebie idzie się *****, a histeria wybucha niespodziewanie znikąd, ekstremalna i wręcz żałosna.

Kiedy jesteś jeszcze bardzo młody rzeczy są prostsze. Nie wszystkie co prawda. Nałożenie sensownych cieni na oczy wydaje się na ten przykład dużo trudniejsze. Tak samo jak bycie sobą pomimo krzywych spojrzeń ludzi dookoła. Ale większość. Przede wszystkim punkt odniesienia jest zawsze stabilny i jasny. Dom. Miejsce do którego wracasz po ciężkim dniu. Rodzierającej serce i wasz związek kłótni z chłopakiem. I pozory, te same pozory które często powstrzymują Cię od bycia tym kim byś chciała, one często sprawiają, że Twoje reakcje nie sięgają ekstremum. Nie płaczesz siedząc na środku ulicy. Nie niszczysz w kłótni mieszkania. Bo co powiedzą rodzice. Znajomi babci mijający Cię na tej ulicy. Bo przecież rano trzeba iść do szkoły. Trzeba wstać z łóżka, podnieść rolety, znieść konsekwencje naszego zachowania. Nie tak łatwo jest uciec.

Kiedy jesteś już starszy, wyjeżdżasz do innego miast, kraju, nie jesteś już tak niepodzielnie integralną częścią Twojej rodziny, zaczynasz tworzyć części swojego świata które należą tylko do Ciebie, do Ciebie i Twojego partnera, kiedy ten punkt odniesieni się rozmywa, a pozory… Jak niby chciałabyś je zachować przed obcymi ludźmi w obcym, wielkim mieście? Wtedy właśnie te pozory, których tak nienawidziłaś w szkole, przestają Cię chronić. Wtedy szał nie jest niczym ograniczony, decyzje podejmują się same i rzeczy, których później możesz żałować, po prostu dzieją się pod wpływem emocji. I nie mówię o żalu z powodu konsekwencji płynących od innych ludzi. Mówię o żalu z tęsknoty za pełnym szacunkiem do samego siebie. Za brakiem znajomości uczucia obezwładniającej bezsilności. Za pewnością, że znamy własną wartość i nikt, ale to nikt, nie sprawi że sami siebie poniżymy, przestaniemy w siebie wierzyć. Za wiarą, że nikt nie zmusi nad do błagania o miłość. O żalu z tęsknoty za miłością do samego siebie i przekonaniem, że to przecież wystarczy.

I nawet, jeśli obiektywna wina w tej sytuacji była jego – nieważne. To w dalszym ciągu tylko i wyłącznie jej wina, że pozwoliła by ktoś, ktokolwiek, doprowadził ją do stanu, kiedy wstydzi się sama siebie. Że trwała w relacji, która niszczyła jej szacunek do własnej osoby i psychikę.

Oczywiście możliwe, że dziewczyna była po prostu skrajną histeryczką i beczała, że chłopak obejrzał się za inna. W tym wypadku szkoda mi jedynie tej jasnej spódnicy, którą miała na sobie.

Ulica była taka mokra i brudna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s