Wiosenny Share Week

Wiem, że danego bloga będę czytać regularnie, jeśli wchodząc na niego pierwszy raz po jednym tekście czytam kolejny i kolejny, aż w zasadzie kończę znając całe archiwum i orientując się, że na dworze jest już ciemno. Albo jasno. I tematyka w zasadzie nie odgrywa tu prawie żadnej roli. W doborze treści na mojej ścianie na facebooku i adresów, które wpisuję regularnie w przeglądarkę, wyznaję zasadę: Love it or leave it. I te pięć świetnych miejsc w internetowym bagnie, którymi chciałabym się podzielić w moim pierwszym Share Weeku ever, zdecydowanie uwielbiam i nie planuję ich opuszczać w najbliższym czasie.

1. Moja dziewczyna czyta blogi 

logo mdcb

Normalnie wspólne zdjęcia profilowe, codzienne związkowe update’y na facebooku i ogólnie nadmierne emanowanie ‚nami’ zamiast ‚mną’ zwykle sprawia, że rzygam tęczą, zatykam uszy i śpiewam Misia Uszatka. To że zachwycam się K i Konradem jest więc całkiem sporym osiągnięciem. Mimo, że całkiem lubię początek tygodnia, #Kniedziałek sprawia że już zupełnie zapominam o tym, że powinnam go nienawidzić. No i zwykle dodatkowo że uśmiecham się tak szeroko, że twarz powinna mi się rozerwać na pół. W tekstach Konrada sarkazm i dystans do tematu nabiera nowego znaczenia, a linia dobrego smaku zdaje się jakoś… nie przeszkadzać swoim istnieniem. K natomiast sprawia, że w moim czarnym sercu niegdysiejszego punka słowo ‚dziewczęcy’ wydobywa się z mroków potępienia.

2. Riennahera

logo riennahera

Lubię dziwnych ludzi. A nie dość że Marta swoją dziwność lubi, to daje ona (przynajmniej mi) piękne pole do utożsamienia z jej tekstami. Wreszcie wiem, że nie tylko ja mam problemy ze small-talkiem i potrafię uciec od człowieka, kiedy się zestresuję. Poza tym, jestem zachwycona jej wrażliwością i umiejętnością dzielenia się nią bez ekshibicjonizmu bijącego po oczach. A forma, w jakiej napisane są jej teksty, pozwala na to, czego w głębi serduszka chcą wszyscy czytelnicy internetowych wytworów, pakujący się z butami do życia innym osobom – pozwala nam myśleć, że naprawdę ją znamy.

3. MalvinaPe 

logo-malvina-pe

Interakcja Malviny z otoczeniem jest miejscami nie w moim stylu i (wąskich co prawda) granicach postrzeganego przeze mnie dobrego smaku. Pisze dużo i nie zawsze na tym samym poziomie, przez co potrafi się powtarzać. Często zastanawiam się również, czy ja sama moralnie potrafiłabym pisać o ludziach których znam w tak szczery, miejscami okrutny, sposób. Ale taki jest jej styl: bezpośredni, bezprecedensowy, mocny. I jeśli to właśnie on skutkuje powstaniem tych zamraczająco dobrych perełek, które od czasu do czasu sprawiają że skonfundowana patrzę się w przestrzeń, to przełknę wszystko.

Jako że Andrzej zarządził, że ‚jakość i ważność w życiu’ to kryteria wyboru polecanych autorów, tym razem tylko wspomnę o dwóch innych Paniach, których sobie cenie według moim własnych, niesprecyzowanych, subiektywnych opinii,  kórzy jednak, ku mojemu rozczarowaniu, są ostatnio twórczo mniej aktywni (aktywne w zasadzie): Małokulturalna zachwyca mnie swoją wrażliwością i lirycznym spojrzeniem na świat, Tattwa  natomiast złożonością i niebanalnością swoich przemyśleń.

No i znowu jedna pozycja na mojej Bucket List mniej:

Udział w Share Week? Check!

Jedna uwaga do wpisu “Wiosenny Share Week

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s