Dekalog Amsterdamski

Kiedy o szybę w oknie dudni deszcz i wydaje się, że witryna zaraz wypadnie z zawiasów od wiatru, kiedy siedzisz z gorącą herbatą w kubku, a z Twoich włosów nadal cieknie woda po powrocie do domu rowerem, znaczy że nadszedł idealny moment na to, żeby mówić o Amsterdamie. W końcu to jest przecież właśnie jego esencja.

Znacie to powiedzenie, że powinno się pisać o tym, co się zna? Ja pierwszy raz przeczytałam to chyba w ‚Pamiętniku księżniczki’- pod kołdrą,  z latarką, w wieku jakichś 9ciu lat. To były czasy! Kucyki pony, naparzanie się mieczami, mangi o balsamiście… Ale ja nie o tym. Miałam te dziewięć lat i tak bardzo wzięłam to do siebie, że do dziś umiem pisać jedynie albo co mi mózg na klawiaturę przyniesie na bieżąco, albo o czym dowiem się wszystkiego czego tylko się da- przeczytam wszystkie znalezione artykuły, obejrzę wszystkie filmiki na youtubie… No ja po prostu nie umiem po łebkach, jak już zacznę research. I w zasadzie dlatego, przez całe 1,5 roku spędzone tutaj, nie napisałam o Amsterdamie nic. Z biegu jakoś zawsze wychodzi tekst o niczym i o wszystkim, a jak już ma być o czymś… To patrzcie powyżej.

6D

Nie wiem kiedy poczułam się tutejsza, ale również dzisiaj zdałam sobie z tego poczucia sprawę, kiedy jadłam kolację zrobioną przez mamę mojej współlokatorki, rozmawiając rosyjsko-angielskim łamańcem o kupnie nowego żyrandola. Bo w zasadzie być tutejszym to już nie myśleć o tym, czy się jest czy nie. A dziś niemyślenie to moja specjalność.

1. Rowery to diabelskie ustrojstwa!

1A

Na serio. To najbardziej złośliwe rzeczy martwe na tej planecie. Psują się w najgorszym momencie. Rwą rajstopy i brudzą buty. Co gorsza, rowery są niekompatybilne ze społeczeństwem – ludzie nie dość że włażą pod nie na ścieżkach rowerowych, to jeszcze wywracają po pijaku. No i kradną. Próbował ktoś z was kiedyś jechać na rowerze pod wiatr? Ale taki naprawdę cholernie silny wiatr? Nie polecam. Ale i tak kocham swoje maleństwo. Zaraz pójdę sprawdzić, czy na pewno dalej stoi tam, gdzie je zostawiłam.

Punkt pierwszy prowadzi nas do punktów 2 i 3:

2. Deszcz jest super, ale wiatr już nie.

2A

Deszcz bez wiatru jest nieszkodliwy. Co więcej, potrafi być niezwykle przyjemny, kiedy nie można zasnąć, a on puka cichutko w szybę. Albo tak jak teraz, siedzi się z kubkiem czegoś gorącego w ręce i kreatywnym zadaniem przed sobą lub zwyczajnie z książką. Można też w nim biegać, tańczyć, wrócić do domu, wyschnąć i wszystko jest cacy. No chyba, że do gry włączy się wiatr. Wtedy choroba gwarantowana. No i z rowerami wiatr się nie lubi, ani z chodzeniem na piechotę. Sprawdzone info.

3. Turyści powinni stać się wymarłym gatunkiem.

IMG_9431

Ja jestem wyrozumiała. Bardzo. Ale nie toleruje głupoty. Włazi mi to takie pod rower na ścieżce i zamiast przejść na drugą stronę, to staje i się kuli. No ja was błagam. Poza tym – jeśli trzymasz w ręce kartkę z adresem i telefon z Google Maps i nie spodziewasz się niczego, poza pokazaniem Ci palcem na ekranie gdzie jest Twój hotel,  to po jakiego czorta pytasz mnie o drogę? Umiem wklepać ten adres w klawiaturę nie lepiej niż Ty.

4.1 Jeśli czegoś nie widać, nie znaczy że tego tam nie ma.

Nawet nie przeszłoby mi przez myśl, jak ukryć przed wzrokiem można kawiarenki, pop-up store’y, restauracje, siłownie, klatki schodowe, parkingi dla rowerów, salony fryzjerskie – takie dla ludzi i dla psów. Patrzysz, widzisz fasadę ślicznej, zabytkowej kamieniczki, ale nic bardziej mylnego – to stary magazyn przerobiony na palarnie kawy. Myślisz że to kościół, a to klub nocny/skatepark/wstaw coś bardzo bulwersującego dla przeciętnego mohera. Róg skweru pokrytego trawą? Nie! Dach podziemnego supermarketu.

4.2 A jeśli coś jest poza ścisłym centrum, to nie istnieje.

Takie nowe prawa fizyki.

No bo jak istnieć może coś, do czego nie da dojechać się rowerem? Przecież odległość mierzy się w ‚minutach na rowerze’. Znaczy się Ty jesteś na rowerze, nie minuty… No ale łapiecie klimat. #joł #gangsta #aletobyłosłabe

5. Kiedy mieszkasz na trzecim piętrze, mężczyzna staje się przydatny.

5B

Co tu dużo tłumaczyć. Kręte, wąskie schody, brak windy, dwudziestokilogramowa walizka pełna pyszności od babci…

6. Kiedy łódź jest warta mniej niż skuter, to nie znaczy że coś z nią jest nie tak.

6C

Ale już fakt, że ktoś chce się pozbyć dobrej łodzi w mieście pełnym kanałów, znaczy. Albo znaczy chociaż tyle, że na jej naprawę wydasz równowartość czerwonego lamborghini. Czerwone to te najdroższe.

7. Mówili do mnie po Holendersku, więc szybko się go nauczyłem!

Nie powiedział żaden obcokrajowiec ever. EVER. Kapiszi Holendry?

8. To nie tak, że masz nie kupować narkotyków. Po prostu nie kupuj tych z nieznanego źródła.

Głosiła przez wiele miesięcy mądrość, wypisana świetlnymi literkami na tablicach wystawionych na wszystkich głównych placach miasta. No dobra, pierwsze zdanie zmyśliłam. Ale jak na mój gust, to ono było tam w domyśle!

9. Pierwsza w nocy, pora zacząć imprezę.

Bardzo kluczowa informacja dla pewnego gatunku turystów: pójście do klubu przed pierwszą w nocy mija się z celem, chyba że chce się wykorzystać potencjał pustego parkietu.

10. Praca wolontariacka to w dalszym ciągu praca.

10A.JPG

A jej zdobycie nie jest wcale takie łatwe. Chcesz być wolontariuszem? Udowodnij nam, że Cię potrzebujemy. Że jesteś nam niezbędny a fakt, że będziesz nam zużywał tlen w biurze, ma jakiś cel. Nie pytaj co my damy Tobie w zamian za pracę za friko, zapytaj co Ty możesz dać nam w zamian za doświadczenie. (Może… darmową siłę roboczą?!) W zasadzie oprócz tego, że brzmi to groteskowo, to ma to sens. Doświadczenie ‚zawodowe’ to zwykle właśnie to, czego studenciakom brakuje w CV. Żeby przyjeli Cię na jakieś sensowne stanowisko, powinieneś najlepiej mieć już na podobnym doświadczenie. No i tu wchodzą bezpłatne staże i wolontariaty. Za wykładanie warzyw na półkę pewnie Ci zapłacą, ale żeby zostać Stevem Jobsem to Ci to doświadczenie nie pomoże. Make your choice.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Dziesięć to taka ładna, okrągła liczba.

Będę mogła użyć w tytule.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s