O tym w czym rzecz

Prowadzę, przełączam gubiącą zaraz za Lublinem zasięg RMF Classic na Trójkę i pogłaśniam piosenkę o nieznanym mi tytule. Nic dziwnego, że nieznanym. Moja znajomość nazw piosenek i ich wykonawców ogranicza się do bardzo czarnej muzyki (mam na myśli metal, nie murzyńskie rytmy), której przestałam słuchać już jakiś czas temu. Dziś dowiedziałam się, że to co aktualnie mi się podoba nazywa się ‚Indie’ (no co, człowiek całe życie się uczy) i jestem prawie-że (prawie!) pewna, że ta piosenka się do Indie zalicza. A już na 100% jestem pewna, że mi się podoba. Ale to nie dlatego tak cieszę się jak debil sama do siebie.

‚Jakie życie jest cudowne.’ Od wczoraj powtórzyłam to zdanie więcej razy niż dostałam czkawki przez ostatni miesiąc. A ja naprawdę często mam czkawkę. I chyba zaczęłam tym tekstem ludzi bardziej wkurzać niż tą ciągłą czkawką, a o to ciężko (wyobraź sobie, że się na kogoś wściekasz, a ten ktoś nagle czka), stwierdziłam więc, że to sobie zapiszę. Może jak zrobię zmasowany atak szczęśliwości na klawiaturę, to przestanę wtedy bombardować nią ludzi na porządku dziennym. Mówię ‚może’, żeby później nie było reklamacji.

Ale jak inaczej czuć się, kiedy jesteś w towarzystwie TYCH ludzi. Kiedy po prostu jesteś, niekoniecznie cokolwiek mówisz, a już na pewno nic sensownego, siedzisz, pijesz i jest Ci dobrze. Bo nic nie musisz – sprawiać pozorów, udowadniać inteligencji, zabiegać o sympatię. Już nie musisz, może nawet nigdy nie musiałeś. Bo nawet jeśli nie znacie się na wylot to dobrze wam razem, wiecie tyle ile musicie, żeby w swoim towarzystwie czuć się swobodnie. A kiedy już naprawdę czujesz potrzebę dyskusji to small-talk nie wchodzi nawet w grę. Temat przychodzi sam, znikąd, sprecyzowany jak rzadko i mimo że często macie te same poglądy, to rozmowa nadal się toczy – co z tego że poglądy te same, skoro argumenty któregoś z was nielogiczne? Trzeba to przecież wytknąć. A że broni się w ten sposób nieswojego punktu widzenia? Przecież i tak każdy wie, że na koniec się zgodzimy, chodzi tylko o rozrywkę dla umysłu. Czasem dojdziemy do jakichś wniosków, pojawi się błyskotliwa konkluzja, ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Nie w tym rzecz.

Rzecz w tym, że jest już 23cia, nic konkretnego się nie dzieje, ale Tobie nie chce się wracać do domu – nie zobaczycie się teraz znowu wszyscy razem przez tak długo. Rzecz w tym, że głupie miny i teksty bawią tylko dlatego, że są wasze. Inaczej byłyby po prostu debilne. No cóż, czasem dalej są, ale to problem ludzi ze stolika obok. Rzecz w tym, że głowie na ramieniu obok tak wygodnie, a kurtka grzejąca nieopatrznie odsłonięte w krótkich spodenkach nogi taka prawie-własna. Że nikt nie dziwi się kiedy z imprezy wracasz znowu na boso. Rzecz w tym, że czujesz się jak w domu tak bardzo, jak tylko się da.

Albo jak inaczej podsumować kiedy spotykasz się z kimś tak rzadko, ale regularnie od wielu lat, odkąd obie byłyście malutkie i szczerbate i niezmiennie dogadujecie się jak z nikim innym. Kiedy smukły pędzelek do cieni łaskocze Cię w powieki, ty powstrzymujesz się ledwie od łez śmiechu, a w głowie masz tylko okropne fioletowe cienie sprzed 10 lat. Różnica jest taka, że nie wyglądasz już tym razem jak na wiejskim weselu, a sprzęt fotograficzny na ramieniu na przeciwko jest większy, lepszy, bardziej skomplikowany. No i cóż… po prostu więcej go. Ale obsługująca go osoba i tak z nim rozmawia jak z nieposłusznym dzieckiem, a Tobie każe ‚zrobić wreszcie jakąś normalną minę i schować te syry’. I znowu puszczacie te same piosenki i jak głupie tańczycie przed lustrem. Tylko teraz ona nagrywa to i wrzuca na Snap’a zamiast na naszą-klasę.

No po prostu nie da się. Bo życie jest wtedy cudowne, nic dodać, nic ująć. Bo masz ludzi, przy których, dzięki którym, czujesz że żyjesz. A usłyszeć niespodziewanie, że jesteś takim człowiekiem dla innej osoby, po krótkiej, niespodziewanie wspólnej kawie pierwszy raz od dwóch lat…

Serio, po takim tekście to banan na twarzy do wieczora.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s